Byłabym zapomniała...
Niepomyślne wieści z oddziału dziennego zakłóciły mi sen aż przez dwie noce. Wizja zmagań ze służbą zdrowia i instytucjami przeraża mnie, a z oddziału chyba jednak zrezygnuję, choć jeszcze się biję z myślami. Dziś w nocy jednak przyszedł spokój:
Za trzy lata minie mi trzydzieści lat pracy! Będę mogła bez łaski przejść na wcześniejszą emeryturę i raczej nie będzie mi trudniej niż na rencie, a kto wie, czy nie korzystniej. A do emerytury wszak można sobie dorobić, tak samo jak i do świadczenia z tytułu niepełnosprawności. Ach, jak mi ulżyło! Taka możliwość to koło ratunkowe.
Czasami się człowiek cieszy ze swojego wieku - cha, cha, cha!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz