czwartek, 5 maja 2022

Poszukiwania i walka o siebie

Mocno od sporego już czasu grzebię w sobie, poszukuję rozwiązania mojego problemu, jakim jest niemal permanentne zmęczenie kontra marzenia o ciekawszym, bardziej satysfakcjonującym życiu.

Marzy mi się spokój i samooakceptacja

Nie takie to łatwe

Pół mojego życia to przekaz: nie jesteś taka, jak należy!

Pod wpływem różnych osób i lektur drążę ten latami dręczący mnie temat. Czytam nie tylko psychologów, ale też wyszperane w tych poszukiwaniach blogi autorów, którzy pokazują, jak prowadzić szczęśliwe, zorganizowane, a przy tym zrelaksowane życie.

Mnie w ciągłym napięciu tego zrelaksowania brak. Wiecznie jakieś "powinnam", "muszę", "trzeba" - i wiecznie bunt: "zmęczona jestem!", "nie chce mi się", "jutro!!!!".

Bardzo to silne i wręcz chore.

Ale przecież chciałabym też prowadzić dom pełen ciepła, mieć ładne otoczenie, być na bieżąco ze zwykłymi ludzkimi obowiązkami. Nie daję rady, choć przesadnie obarczona obowiązkami nie jestem.

Dziś zmęczenia nie czuję, choć do połuddnia mi doskwierało,martwiąc i przygnębiając.

Dlaczego nie czuję zmęczenia? Bo dostarczyłam sobie sporo odpoczynku i przyjemności.

Był spacer po parku i cudnej urody wiewiórki, młoda zieleń liści przesiewających słońce i miłę towarzystwo. Była dluższa chwila zwykłego obijania się w domu i był zaplanowany kwadrans segregowania szpargałów, której to roboty unikałam od niepamiętnych czasów ; zawzięłam się w końcu i obiecałam sobie minimum kwadrans dziennie tej niewdzięczne pracy. Kwadrans przedłużył się znacznie, ale brak presji i przymusu uczynił zajęcie niestresującym.

Tak,tak. Szukam sposobów, by codzienność tak nie doskwierała, nie nużyła. Małymi kroczkami wychodzę z tego, co niejaka Pati Garg nazwała trybem przetrwania. Wreszcie czuję, że coś się zmienia na lepsze w tych moich zmaganiach.

A za radę o piętnastominutówkach dziękuję Dorocie z Witaj Słońce.

Niebawem postaram się napisać o Pati Garg, która przemawia do mnie jak mało kto i jest niesłychanym źródłem inspiraccji,wiedzy, odpowiedzi na pytania.



Niektórym normalne życie przychodzi naturalnie.Inni zostali w drodze życia porządnie zwichrowani i muszą teraz trochę czy nawet sporo nadrobić. Tak jak ja.

2 komentarze:

  1. Wiesz, może się okazać, że właściwie żyjesz tak jak chcesz, tylko jakąś iluzję w głowie hodujesz na temat tego, jak powinno wyglądać życie ;) U mnie tak było :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, Aniu, nieśmiało taką możliwość zaczynam dopuszczać :) Ale jednak to i owo mnie woła - tylko raczej nie wymaga rewolucji, a raczej pewnej zmiany myślenia i podejścia.

      Usuń