Czuję smutek i rozbicie psychiczne.
Jutro zapewne zostanę poproszona o podsumowanie swojego pobytu na oddziale. I cóż ja mogę powiedzieć? Nie podzielam powszechnych zachwytów, jaka to wspaniała atmosfera panuje wśród pacjentów i personelu, chociaż owszem, ludzie są życzliwi. Jednak dla mnie za dużo tu hałasu, a za mało głębi, zatrzymania się, spokoju. Oddział bardzo mnie męczy i powoduje poczucie samotności w tłumie, nieważności, odrzucenia.
Przykro mi, że nie skorzystałam w pełni z oddziałowych relacji ani nie nawiązałam z nikim bliższej więzi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz