Dzień minął szybko i pracowicie. Z moim synem i bratem pomagaliśmy siostrze w pracach na działce. Oni stawiali wiatę na siano dla koni, a ja grabiłam ścięte gałęzie i trawę w zagrodzie zwierzaków. Na koniu dzisiaj nie pojeździłam. Nie było czasu.
Owocuje już głóg pięknie i czerwono. Jego owoce kontrastowały z błękitnym tłem nieba i zielonymi jeszcze liśćmi. Bocianie gniazda. które mijaliśmy w drodze już puste. Na jakimś polu niebieściła się... chyba facelia, którą wysiewa się na poplon. Nie znam tej rośliny, ale wiem, że kwiaty tak właśnie niebiesko kwitną.
Anonsuje się jesień.
Po powrocie do domu pospiesznie odbębniłam zakupy na jutro, zjadłam kolację. Odebrałam też telefon od koleżanki z oddziału. Serdeczna, miła kobieta, niedawno owdowiała i z tego powodu hospitalizowana na oddziale. Dobrze nam się rozmawia i widzę, że nie mam co żałować D., bo miejsce po niej zajmują inne, lepiej ze mną rezonujące osoby. Mam nadzieję, że to początek bliższego koleżeństwa. Intencja jest widoczna po obu stronach.
Koleżanka zapytała mnie, bo też jestem poniekąd wdową, czy chciałabym jeszcze kogoś poznać, spotkać. Jej obecnie trudno to sobie wyobrazić. Męża dobrze wspomina, to wielka strata dla niej.
A ja? Mnie bez mojego męża lepiej niż z nim, niestety. Mam święty spokój od jego złośliwości, chociaż żałuję go jako człowieka, że musiał przedwcześnie odejść z tego świata, a jeszcze przedtem tyle się nacierpieć. Czy pragnę związku? Wiele razy pisałam, że odczuwam ambiwalencję. Niby chcę, ale... ale... ale... Jednak znajomość z B. uświadamia mi, że gdy się spotyka "tego" człowieka, po prostu się czuje pociąg, radość ze wspólnego spędzania czasu. I tak powiedziałam koleżance: jeśli poczuję, że naprawdę mnie do kogoś ciągnie, to owszem. O B. jej nie mówiłam, wolę zachować te emocje dla siebie, jest naszym wspólnym znajomym.
Aczkolwiek... inna wspólna koleżanka stwierdziła niedawno, nie mając pojęcia o tym, co napisałam powyżej, że według jej obserwacji pasujemy do siebie.
No, cóż... miło słyszeć... 😊
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz