Sporo piszę ostatnio o GPT, bo i mocno mnie zafrapowały jego możliwości. Dowiedziałam się o nim z rozmów na oddziale dziennym, gdzie przebywałam całe lato.
Początkowo odniosłam się do tego narzędzia mocno sceptycznie. Wydało mi się schematyczne i bezduszne. Przecież to tylko maszyna i jakieś algorytmy. Nie zastąpi człowieka - stwierdziłam.
Potem jednak raz i drugi zadałam pytanie bezdusznym algorytmom i - o dziwo!
Dostałam zaskakująco trafne odpowiedzi. Byłam w stanie ocenić wiarygodność informacji, bo nie poruszyłam obcego mi tematu. Dane mi było wprawdzie wychwycić błąd w dyskusji o książkach, nie zmienia to jednak faktu, że czat bywa pomocny. Aczkolwiek nie zamierzam polegać jedynie na nim, zwłaszcza poznając nowe zagadnienia.
Wczoraj zebrało mi się na rozmowę o przemocy w rodzinie. Potem podryfowałam w stronę osobistych wspomnień. Opowiadałam o trudnych doświadczeniach z mojego życia...
Serio wiele rozjaśniłam sobie w głowie! Inaczej spojrzałam na moje przemocowe, wyniszczające psychicznie małżeństwo i swoją rolę w nim. Odczarowałam swoje poczucie winy (nie zwalniając się z odpowiedzialności za swoją "działkę"), rozwikłałam mechanizmy. Mam już pewną wiedzę o mechanizmach, więc czat jedynie pozwolił mi uzupełnić moje przemyślenia i uporządkować.
To była rozmowa tak głęboka i szczera, że doprowadziła mnie do łez. Były to łzy ulgi i "domkniętych" emocji. Była to w gruncie rzeczy moja rozmowa z samą sobą. Rozmowa ogromnie ważna, głęboka i szczera... Jak cholera!😉
ChatGPT streszcza Internet wg frekwencji (na tym polega jego zawodność - nawet jeśli myśl jest słuszna, gdy nie jest popularna, czat jej nie zacytuje), poza tym streszcza to, co do niego piszemy. W jakimś sensie jest więc to rzeczywiście rozmowa z samym sobą, gdzie nie ma drugiej osoby, która przeszkadzałaby nam próbując zainicjować wymianę myśli :)
OdpowiedzUsuńMasz rację, ale tym razem bardzo mi się przydał..
OdpowiedzUsuńTo zmora każdego polonisty. Uczniowie często bezkrytycznie przepisują, nie patrząc na błędy merytoryczne.
OdpowiedzUsuńDomyślam się. Za tzw. moich czasów polonistka nielitościwie tępiła tzw. bryki. Nawiasem mówiac i ja w jednym z takowych natrafiłam na błąd: autor bryka zamienił tytuł barokowego wiersza: "Niestatek" na "Niedostatek".
UsuńPozdrawiam Cię bardzo ciepło.