Powrót wściekłego upału, ale podobno nie na długo. Ostatni, nie licząc nadchodzącego popiątku, dzień mojej długiej wolności od etatu. Jak lubię tak spokojnie i domowo sobie żyć! Ma dla mnie urok i smak zwykłe "siedzenie" w domu, wspólne z synem smażenie naleśników, rodzinne pogawędki i śmiechy z naszego kota. Ma urok kawa pita przed domem, gdy inni są w pracy, i pogawędka z sąsiadem, który właśnie przechodził obok i przysiadł się do stolika.
Sąsiad był przygnębiony, bo zmarł właśnie ktoś z jego rodziny, jakiś młody jeszcze człowiek. Powiedział, że mu się nawet gadać nie chce - po czym przegadaliśmy chyba z godzinę i wcale nie byłam tą, która mówi więcej :)
Pan K., inny sąsiad (zza ściany mieszkania) zaczepił mnie rano słowami: "Ktoś ze wspólnoty mieszkaniowej mówił, że doniosła pani na naszego psa, że robi jakieś szkody". "Chyba ich poje...!" - wyrwało mi się spontanicznie, choć przez szacunek do starszego człowieka nie dokończyłam wulgaryzmu. Dodałam następnie: "Może im pan to ode mnie przekazać".
Rzekomo dokonałam tego donosu w odpowiedzi na zastrzeżenia zarządu wspólnoty co do mojego kota. Owszem, zaczepiła mnie kiedyś prezeska i oznajmiła, że kot nie powinien chodzić wolno po podwórku, że poluje na ptaki, i że sąsiedzi go dokarmiają, bo ja zwierzaka GŁODZĘ. Ona to zgłosi do Straży Miejskiej i zapłacę mandat.
Idioci!
Sprawdziłam później w internecie, że prawo nie zabrania kotom chodzenia wolno. Wiem, że mój pogląd ma przeciwników, ale mój kot będzie wychodził i basta. Jest do tego przyzwyczajony, źle znosiłby niewolę w mieszkaniu (komentarze ciskające gromy na moją głowę - usunę).
Ten domowy tydzień upłynął mi jeszcze pod znakiem oddziału i oddziałowych relacji. Miałam okazję twardo stanąć po stronie Bogusia wobec osób, które opowiedziały się przeciwko niemu. Jego to odrzucenie ogromnie zabolało i doktnęło, bo odbyło się za jego plecami. Zwrócił się z tym do mnie, wsparłam go, jak czułam i uważałam. Czuję teraz, że zbliżyło nas to do siebie i miło mi z tym. Czuję też coś bardzo dobrego: zachowałam się przyzwoicie i absolutnie słusznie, w zgodzie z sobą.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz