sobota, 29 listopada 2025

Sąsiedzkie poufałości

Kilka dni milczałam, skutkiem czego wiele drobiazgów i drobiażdżków ulotniło się, straciło świeżość. Dziś już nie te emocje, a suche relacjonowanie to nie moje klimaty. Były jednak te emocje, pamiętam je jeszcze - więc może odtworzę.

Pierwsze, co mi na myśl przychodzi, to spotkanie z sąsiadem. To pan koło sześćdziesiątki. Dawniej powiedziałabym: starszy facet, a dziś mam świadomość, że to raptem dekada więcej ode mnie. Ani się obejrzę i też tam będę - o ile dotrwam, oczywiście.Sąsiad jest jeszcze całkiem do rzeczy z wyglądu, ale nie interesuje mnie to zbytnio. Polubiłam go za uczynność i brak plotkarstwa oraz poczucie humoru. Ma żonę, nie ma dzieci, więc chętnie pomaga innym swoim krewnym, utrzymuje bliskie relacje z rodziną pochodzenia.

Otóż któregoś dnia szedł sobie ten sąsiad przez podwórko. Ucieszyło mnie to przypadkowe spotkanie w pochmurny i nieprzyjazny dzień. Przystanęliśmy, ucięliśmy pogawędkę i nagle sąsiad mnie przytulił. Jasne było dla mnie, że to dobroduszny żart, ale drugie przytulenie było już przydługie i przymocne. Rzuciłam lekko: "Oj, będą o nas plotkować" i spróbowałam się odsunąć. Sąsiad mocniej przygarnął mnie do siebie i ucałował... może nie w usta, ale niebezpiecznie blisko. To już naprawdę nie było miłe. Odskoczyłam, zawołałam: "bez przesady!" i usłyszałam, że się nie znam na żartach.
To już druga "akcja" tego pana. Kilka lat wcześniej pomagał mi odrdzewić i odmalować mój blaszany garaż, co sam zaproponował. W tymże garażu przycisnął mnie do siebie, a ręka podejrzanie manipulowała przy plecach mojej bluzki. Też wtedy odskoczyłam, pogroziłam żartobliwie palcem i nie powtarzało się to aż do tego tygodnia.

Niby drobiazg, niby nic. Wiele moich koleżanek przeszłoby nad tym do porządku dziennego. I ja nie zamierzam sprawy rozdmuchiwać, a jednak zastanawia mnie to zajście.
Myślę o tych wszystkich sytuacjach, gdy kobietom wmawia się właśnie to: brak poczucia humoru, dystans, wyniosłość i nieprzystępność. Umniejsza się kobiety, manipuluje się ich emocjami, aby łatwiej było ich kosztem dostarczać sobie przyjemności.

Nie. Stanowczo się na to nie zgadzam i jeśli dojdzie ponownie do takiej niechcianej poufałości, zagrożę sąsiadowi, że dowie się o tym jego żona. Nie mam ochoty udawać, że się nic nie stało.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz