czwartek, 18 czerwca 2026

Do pionu!

Są momenty, gdy czuję się gorsza, mniej zasługująca na uwagę, odrzucona, gdy do głosu dochodzą osoby bardziej przebojowe i gadatliwe. Bywam zazdrosna o cudzą uwagę i muszę sobie rozsądnie perswadować, że to co czuję i myślę pod wpływem emocji, nie jest jedyną ani obiektywną prawdą. Wymaga to pewnej pracy, ale działa. Wygodnie jest postępować według wyuczonego schematu, ale czy warto?

Dziś po południu brała mnie lekka "zniżka". Zatrzymałam się jednak, zanim automatycznie zareagowałam, i pomyślałam, jak mogłabym poprawić sobie nastrój. Odpowiedź przyszła szybko: zrobić coś przyjemnego i/lub pożytecznego. Na szczęście dzięki lekom mam już na to energię.
Co nieco zatem zdziałałam: szybki obiad na jutro dla mojej latorośli, pranie i wieszanie (za chwilę) prania do wyschnięcia, przetarcie części płytek w łazience, która już o to wola wielkim głosem, wymiana garderoby, bo część jej trzymam w piwnicy z powodu braku miejsca w domu (oj, uzbierało się tych szmat!), umycie kilku naczyń. No i niewielka partia egzaminu z korekty, do którego wracam po bardzo długiej przerwie.

Na jutro zgłosiłam się do konkursu przyrodniczego organizowanego dla pacjentów przez szpital. Liczę na miłą rozrywkę i może zabłyśnięcie wiedzą, bo mam na ten temat nieco wiadomości. Wraz ze mną wytypowano niedawno przyjętego na nasz oddział kolegę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz