środa, 3 czerwca 2026

Tracę czas?

Przyszedł na oddział mój kolega. Liczyłam, że razem będzie raźniej, serdecznie, a jest - trudno. On nie ukrywał, jeszcze przed hospitalizacją, że stresuje go bariera komunikacyjna między nami. Ja nie słyszę, nie rozumiem ; on mówi niewyraźnie i szybko, zwłaszcza w silniejszych emocjach, a jest człowiekiem wrażliwym. Oboje martwimy się, że jedno drugiemu przysparza trudności. Jest mi z tym cholernie źle.  On wyraźnie jest w gorszej psychicznie kondycji, więc nawet nie za wiele rozmawiamy.

Oddział to jednak przede wszystkim leczenie, a nie życie towarzyskie, chociaż koleżanka dzisiaj nazwała go przedszkolem - jako, że wypoczywamy, poddawani jesteśmy terapii zajęciowej i grupowym aktywnościom. Skoro więc przyszłam tu, by poczuć się lepiej, a to miejsce nie spełnia moich oczekiwań, ostatecznie postanowiłam rozmówić się z personelem co do sensu mojego tutaj pobytu. Może lepsza byłaby jakaś terapia indywidualna, ambulatoryjna? Może jakieś wsparcie farmakologiczne, by wyhamować moją drażliwość, podnieść energię? Jednym słowem, może potrzebne tu inne rozwiązania?
Szkoda tracić czasu na bezproduktywność.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz