niedziela, 28 czerwca 2026

Snuję plany

Poprawia mi się samopoczucie, choć jeszcze po drodze zdarza się gorsza chwila. W długiej telefonicznej rozmowie przyjaciółka powiedziała, że teraz jest ze mną "zupełnie inna gadka". Nie mam już tak silnych "zjazdów", nie przesypiam też popołudni, jak jeszcze niedawno. Coś mi się chce robić, działać, żyć. Jak dobrze!

Powtarzam się, ale czuję spory wstyd, że czasami demonstrowałam swój zły nastrój całemu światu. Jak rozhisteryzowana smarkula. Boguś bardzo grzecznie, ale jednak wylał mi na głowę kubeł zimnej wody i dobrze zrobił.

Dzisiejsza niedziela upalna i leniwa. Wczoraj popływałam na basenie (cudownie!), a dziś leniuchuję w domu, czytając i snując plany na najbliższą przyszłość.

Chcę wreszcie uprzątnąć mój blaszany garaż i wynająć go jakiemuś posiadaczowi samochodu. Zapewni mi to pieniądze na różne dodatkowe potrzeby i drobne zachcianki. Umyśliłam sobie, że bez kombinowania i ceregieli zakupię do piwnicy jakiś niedrogi regał w jakiejś Mrówce czy innej Castoramie. Podobno są takie plastikowe, których cena nie "zabija". Planuję też "ożenić" mojego szwagra z robotą: niech mi zrobi pakę na brykiet pod oknem przed domem i niech ta paka posłuży mi też za stolik pod kawę na świeżym powietrzu. Mój dotychczasowy stolik przeniosę na tył domu i dokupię sobie do niego parasol, bo za domem jest bardzo słonecznie. Tam, z tyłu budynku mamy ogródki działkowe, zieleń i więcej prywatności, bo sąsiedzi nie przechodzą co chwila jak z przodu domu.
Moja siostra ma u mnie spory dług, więc zaproponowałam, żeby mi to jej mąż odpracował. Zna się na stolarce.

Mam wizję, mam pomysły. Za momencik sprawdzę, kiedy odbierają z podwórka odpady wielkogabarytowe. Niedawno brak rozmontował mi stary regał z garażu. Stwierdził, że nie warto składać go z powrotem, bo jest wypaczony i spuchnięty od wilgoci. Zamierzałam go wstawić do piwnicy, ale skoro się nie nadaje...

...A wieczorem na rynku koncert zespołu Raz Dwa Trzy...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz