Boguś zaraz rano nawiązał do mojej wczorajszej wiadomości. Rozmowa bardzo oczyściła atmosferę i jest mi o wiele lżej. Przedstawił mi naszą relację ze swojej, też wcale niełatwej perspektywy, uprzytomnił mi też, jak bardzo dałam się pochłonąć własnemu złemu nastrojowi i zafiksowałam się tylko na swoim nieszczęściu. Stwierdziliśmy, że jesteśmy podobni do siebie i empatia czasami nas gubi, jedno boi się zranić czy obciążyć drugie. Z tego wynikają czasem nieporozumienia i niepotrzebne stresy.
Dzięki tej rozmowie mój dzień był dzisiaj nadspodziewanie udany.
A teraz chwila błogiego leniuchowania, może jakieś pobieżne domowe porządki, a pod wieczór mam chętkę na basen. W zeszłym tygodniu byliśmy z synem na pływalni po raz pierwszy od bardzo dawna. Obawiałam się wysiłku po operacji, a jednak obawy okazały się zupełnie niepotrzebne.
masz prawo do własnych reakcji na otaczającą się rzeczywistość, nikt inny nie zaopiekuje się Tobą tak, jak Ty - więc może odczucia ciężkie, ale Twoje i adekwatne do emocji. Ja dzisiaj też troszkę działam w domu, głównie chroniąc się przed żarem na dworze.
OdpowiedzUsuńU mnie też upał nieludzki, więc chronię się w domu. Co do emocji i reakcji na nie, często wydają się nam absurdalne i nieproporcjonalne, ale to zawsze gdzieś ma swoją przyczynę.
Usuń