czwartek, 2 lipca 2026

Meldunek z dzisiaj

Jaka cudowna pogoda dzisiaj! Polało deszczem i ochłodziło się, Oddycham z ulgą.

Na oddziale dzisiaj dzień był niezły, choć miałam chwilę kryzysu, gdy zrobiło się gwarno i głośno. Opanowałam się jednak, a i ludzie okazują się pomocni, gdy się im taką potrzebę zasygnalizuje. Kolega Boguś nawet zaproponował, że będą przy mnie mówić pojedynczo. Miło...
Jutro być może zostanę poproszona o podsumowanie swojej hospitalizacji, bo to już przedostatnia terapia grupowa, w której będę uczestniczyć. Za tydzień kończę swój pobyt. Podsumowanie nie będzie jednoznaczne, bo ten szpitalny czas był dla mnie słodko - gorzki. Ośmielę się nawet powiedzieć, że z przewagą trudności. Ale i z wartościową nauką: mamy realny wpływ na własny stan psychiczny, możemy w życiu wybierać, czy lepiej użalać się nad sobą, czy poszukiwać rozwiązań. To poszukiwanie to wyzwanie nie lada, o wiele łatwiej jest grzęznąć w emocjach. Żałuję, że tak późno zaczęłąm otwierać się na innych pacjentów i inne rozwiązania swoich problemów. Mimo że widzę możliwości, nie znaczy to, że w cudowny sposób zniknęły niemiłe uczucia. Nawet dzisiaj popłakałam się w ukryciu z przykrości i rozdrażnienia hałaśliwymi zajęciami.

Po wyjściu z oddziału przejechałam się do Urzędu Pracy po stosowne zaświadczenie potrzebne do starań o rentę. Mają mnie zawiadomić, kiedy będzie gotowe. Zapomniałam natomiast o poczcie (przyszło avizo) i rejestracji do lekarzy (neurolog, laryngolog). Jutro trzeba to załatwić - jak amen w pacierzu.

5 komentarzy:

  1. W takim przypadku pozostaje życzyć dużo zdrowia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Może z tą rentą to nie jest zły pomysł? ja też gadam do syna, że gdybym miała finansowe źródełko niewysychające, to mogłabym przestać pracować. TRochę mi teraz spokojniej, bo od maja dwa dni w tygodniu pracuję z domu, ale jednak myślę, że miałabym czym się zajmować, chociaż syn się śmieje ze mnie, że byłabym w kółku "nuda-rejestracja na Sympatii-randka-rozczarowanie-kasowanie konta na Sympatii-nuda-znowu rejestracja na Sympatii"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to Cię syn podsumował :) A co do renty, wahałam się, ale co mi szkodzi spróbować? Z pracy nie mam zamiaru zupełnie rezygnować, bo renta to marne pieniądze. Jednak przyznaję otwarcie: praca mi do szczęścia niepotrzebna.

      Usuń
    2. syn ma bardzo trafne komentarze, jest dobrym obserwatorem. Przy okazji, zostawiam namiar na wersjé bloga na blogspocie - jakoś przemawia do mnie ta platforma. https://codziennik77.blogspot.com/

      Usuń