poniedziałek, 6 kwietnia 2026

Wiedźmą być

Zazdroszczę kobietom - wiedźmom.

Wiedźma to kulturowy archetyp, opisywany w różnych miejscach, toteż pominę wyjaśnienia. Napiszę, kim wiedźma jest dla mnie.

Wiedźma wie. Wie, kim jest i wie, co jej służy. Co ją karmi, a co zatruwa. Co buduje, a czego jej nie potrzeba.

Nie potrzebuje nikomu niczego udowadniać ani przepraszać, że istnieje. Nie musi żyć na pokaz, ale nie potrzebuje też wstydliwie się ukrywać. Wiedźma nie boi się być wiedźmą.

Wiedźmą można być wszędzie i w każdych warunkach, ale marzę o małym domku z zachwaszczonym, półdzikim podwórkiem, gdzie nikt nie wtyka nosa w moje sprawy. Gdzie nikt nie przyjdzie powyrywać bez pytania roślin z mojego ogródka i nikt pod moimi oknami nie będzie komentował mojego życia.

Marzę o bliskości natury, spacerach na bosaka i słuchaniu ptaków w mgliste poranki. O pająkach i diamentach rosy na ich pajęczynach.

O ciszy... ciszy.... potem długo o niczym.

O tym, by nie przejmować się ludźmi, ich ocenami, ich hałasem. Nie musieć z nikim rozmawiać o sprawach, które guzik mnie obchodzą.

I niech do tej mojej chatki przychodzą tylko ci, których kocham. I niech razem ze mną słuchają trzaskającego ognia w piecu. Mówmy razem o tym, co ważne, lekkie, dobre.

Niech mi kot mruczy w oczekiwaniu na swój koci posiłek.

Niech mnie książka koi i muzyka kołysze.

I niech będę taka spokojna, ukojona, wyciszona, a czasem dla odmiany dziko radosna. I niech nie będzie blisko nikogo, komu się to nie podoba.

***

Grafomańskie to nieco chyba. Ale z serca.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz