środa, 22 kwietnia 2026

Dobry dzień

 Miałam dobry, karmiący - jak to się mawia tu i ówdzie - dzień, a jednak pod koniec jestem zmęczona. Już się zapakowałam do łóżka a jest godzina 20:53.

W pracy dzień był lżejszy, mogłam sobie pozwolić na mniejsze tempo, z czego ochoczo skorzystałam. Na godzinę opuściłam "plac boju", by spotkać się z panią psycholog. To było dobre, mądre spotkanie. Przy okazji zwierzyłam się ze swojej relacji z D. Dowiedziałam się, że skoro D. miała tzw. kłopoty ze sobą, może to jak najbardziej owocować impulsywnym i chaotycznym zachowaniem, co pociąga za sobą pewne skutki i kłopoty. Brakowało mi świadomości tego, by doprecyzować swoje stanowisko wobec D. Tak! Ona działa jak nie całkiem przytomna i to pociąga za sobą kolejne konsekwencje. Lepiej to teraz rozumiem, chociaż nie mam ochoty na dawną bliskość. Zabrakło mi szczerości, otwartości, uczciwości. Znajomość straciła dla mnie swoją autentyczność.

Po pracy nie wróciłam do domu. Wyszłam do miasta, by załatwić sprawę u operatora telefonów komórkowych. Przeklęty włoski złodziej dzwonił gdzieś z telefonu syna i niestety mam do zapłacenia rachunek na ponad tysiąc złotych ; całe szczęście, że moja sytuacja ekonomiczna się poprawiła i udało mi się zaoszczędzić pewną sumę. Zjadłam też co nieco w mieście, a potem wróciłam do biblioteki, gdzie odbyło się dzisiaj spotkanie autorskie z lokalnym twórcą relacji ze swojej podróży w Himalaje. Autor dał się poznać jako przystępny, kontaktowy człowiek, spotkanie było przyjemnością.

Zatem wrażeń dziś nie brakowało. Kończę dzień zmęczona, lecz w dobrym humorze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz