Często po obudzeniu się rano wiem, że coś mi się śniło, nawet dosyć wyraźnie, a jednak nie potrafię odtworzyć treści. Czasami jednak śnię coś, co potem bardzo długo we mnie żyje.
Dzisiaj śniło mi się, że... wlałam rodzeństwu, a zwłaszcza najmłodszej siostrze. Wykrzyczałam całą swoją złość, że jestem pomijana, niezauważana, nierozumiana. W pewnym momencie - wciąż we śnie oczywiście - zdałam sobie sprawę, że nie mogę być tak brutalna, bo ją po prostu zabiję. Przerywam walkę, ogarnia mnie poczucie bezsilności, po czym przychodzi refleksja: jestem wściekła i wolno mi. Mam ochotę tak sprać siostrę, żeby tydzień nie usiadła albo i nie wstała - i choć nie muszę i w gruncie rzeczy nie chcę tego robić, w pełni pozwalam sobie to poczuć. I jakoś, wciąż w tym śnie, pomaga mi ta świadomość.
Czy ten sen wymaga tłumaczenia? Mocny jest i czytelny!
Inny sen, sprzed kilku miesięcy:
Dostaje mi się w spadku wiejski domek po Tacie (w rzeczywistości Tata nie miał własnego domu). Pełna zapału zabieram się za realizację marzeń o własnym kawałku ziemi, blisko natury i prywatności. Niebawem jednak entuzjazm stygnie: całymi dniami plewię ogródek, sprzątam obejście - a gdzie czas na to, co kocham najbardziej? Najbardziej w świecie przecież kocham "opierdzielać się z książką", nic nie musieć, nigdzie się nie spieszyć. Żyję życiem nie moim, choć wydawało mi się atrakcyjne. Sen niemal dosłownie opisujący moją rzeczywistość na jawie.
Sen chyba sprzed kilku lat:
Ktoś rozpuszcza plotkę o moim rzekomym ślubie. Bliscy ochoczo rzucają mi się na pomoc, organizują, przygotowują... Obserwuję to wszystko i próbuję zaprotestować, wyjaśnić, że "za żaden mąż" nie wychodzę, lecz nikt mnie nie słucha, wszyscy są radośni i podekscytowani. Ja milknę bezsilnie - aż tu nagle pojawia się mój Tata, w pamiętnym niebieskim garniturze, który kupili z Mamą, gdy takowe były modne i w którym często "występował", w nim też został pochowany. Pojawia się w tym garniturze, taki mocno widoczny i mówi niezwykle poważnym tonem (Tata był wesołym, dowcipnym człowiekiem): "Marta! Odwołaj to wszystko!". Zdaję sobie sprawę z powagi sytuacji, ale w tym momencie budzę się.
Te sny, tak mocne i wyraźne, chyba nie wymagają wyjaśnień. Jestem natomiast bardzo ciekawa, na ile moje interpretacje okażą się zbieżne z innymi, więc za komentarze będę wdzięczna.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz