Spontaniczny był ten post o wiedźmach. Z rozpędu zapomniałam pisząc o jeszcze jednym ciekawym aspekcie.
Wiedźmy to zazwyczaj mocno dojrzałe kobiety , o nieoczywistej urodzie. Nie próbowały niczego udowadniać wyglądem, nie przeglądały się w męskich ani niczyich oczach.
Refleksja o wiedźmach i to skojarzenie przyszło mi na myśl pod wpływem audycji z Youtube: "Dlaczego przebudzone osoby już się nie zakochują". Przeczułam odpowiedź na pytanie i przeczucie audycja potwierdziła. Wynikało z niej, że osoby, które dobrze poznały siebie, zbudowały ze sobą samą bliskość, nie mają już potrzeby rozpaczliwie tej luki uzupełniać przeglądaniem się w cudzych oczach. Bo one już.. wiedzą, ile są warte i co znaczą.
To właśnie przypomniało mi te wszystkie mądre zielarki, czarownice zaludniające karty baśni i legend.
Co do wiedźmy (piszę tu bo tam nie da się) - pełna zgoda, ale łatwe to nie jest, zwłaszcza na wsi. W mieście to co innego. Ale ja stosuję, inaczej nawet nie umiem.
OdpowiedzUsuńWidzę, że teraz się da, ale już za późno. Z techniką tak bywa :(
UsuńTu właściwie aneks do poprzedniego postu 🙂
Usuń