niedziela, 3 maja 2026

Plusy starszawego wieku

Byłabym zapomniała...

Niepomyślne wieści z oddziału dziennego zakłóciły mi sen aż przez dwie noce. Wizja zmagań ze służbą zdrowia i instytucjami przeraża mnie, a z oddziału chyba jednak zrezygnuję, choć jeszcze się biję z myślami. Dziś w nocy jednak przyszedł spokój:
Za trzy lata minie mi trzydzieści lat pracy! Będę mogła bez łaski przejść na wcześniejszą emeryturę i raczej nie będzie mi trudniej niż na rencie, a kto wie, czy nie korzystniej. A do emerytury wszak można sobie dorobić, tak samo jak i do świadczenia z tytułu niepełnosprawności. Ach, jak mi ulżyło! Taka możliwość to koło ratunkowe.

Czasami się człowiek cieszy ze swojego wieku - cha, cha, cha!

4 komentarze:

  1. ja z pracy chyba całkowicie nie chciałabym zrezygnować, ale fajnie byłoby pracować na pół etatu co najwyżej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja chyba porzuciłabym pracę bez żalu, ale ze względu na finanse też uważam pół etatu za dobre rozwiązanie.
      W te lepsze dni wydaje mi się, że wyolbrzymiam swoje kłopoty, wymyślam. A jednak od dłuższego czasu obserwuję siebie uważnie i widzę, że słabsze dni wracają jak bumerang. Wdrażam różne "strategie przetrwania", a i tak niełatwo. Niestety, to nie lenistwo, w co chętnie czasami bym uwierzyła.

      Usuń
  2. Teraz widzę, żę na Twoim blogu nie odświeżają się moje nowe posty, nie wiem, dlaczego. Może to wina innej przeglądarki, niż Chrom, z której teraz korzystam.

    OdpowiedzUsuń