sobota, 31 października 2026

Non mirari...

Pogoda chmurna, chociaż godzinę temu niebo wyglądało nieźle. Ledwo podniosłam się z łóżka, o rozkosznie nieprzyzwoitej porze (dość późno), odezwała się przez messenger w telefonie ciocia, siostra mojej mamy. Odłożyłyśmy rozmowę na później, gdy już się trochę pozbieram. Ciocia okazała przy tym rewelacyjne ironiczne poczucie humoru, w czym tak przypomniała mi mamę. Powiedziałam jej: "Poczucie humoru ...ówien!"

Obiecałam sobie też pamiętać dzisiaj o Zosi. Zosię poznałam już po zakończeniu mojej hospitalizacji, na oddziale dziennym, gdy jeszcze wpadałam do starych znajomych w odwiedziny. Siedziała w jadalni obok Bogusia, więc naturalnie nawiązałyśmy kontakt. Kolega podobno zachęcał ją do zainteresowania się mną ze względu na podobieństwo życiowej sytuacji, no i osobistą do mnie sympatię.
Dobry człowiek z tego kolegi, szkoda, że taki mało dostępny.

A do Zosi zadzwonię, gdy już ogarnę się ze sprawami domowymi. Jutro czeka ją pierwsze Święto Zmarłych z mężem... ,na cmentarzu. Zginął, z tego,co wiem, w dramatycznych okolicznościach, które nie, nie musiały, nie powinny nastąpić.

Synuś zapowiedział swój powrót w godzinach popołudniowo - wieczornych.

Nie spieszę się zatem. Ostawiam internet, biorę za to książkę w dłoń i pozwolę sobie poczytać z godzinę - chyba, że wcześniej zacznie mnie "nosić". Potem dom, obiad itd.

Odłożyłam na chwilę Szwaję, bo w bibliotece wpadł mi w ręce zbiór relacji o kobietach oszukanych przez internetowych kłamców, udających romanse i nie tylko. Wśród ofiar nie brak, o dziwo, kobiet obytych, inteligentnych, a jednak... Jest wśród nich Natalia Sikora, aktorka i piosenkarka. Sama podkreśla, że jest osobą nieufną, raczej introwertyczną, nadwrażliwą. Mimo to sprawcom (specjaliści twierdzą, że mogła to być działalność kilku osób) przestępstwa udało się wykorzystać jej fascynację Anthonym Hopkinsem.

Zdumiewające, ale życie wciąż mnie uczy: non mirari, nil indigrari, sed intellegere.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz